Zanim rozmnożysz


Zanim przyjdzie Nam do głowy rozmnożyć szczury pomyślmy chwilę o tym, co będzie, jak już przywitamy na świecie te przysłowiowe 10 kluseczek i jak będzie wyglądało ich życie. W gruncie rzeczy zależy to od Nas właśnie, od ludzi - od tego, czy rozmnożymy zwierzęta zdrowe, rodowodowe, zapewniając im jeszcze przed kryciem dobre domy, czy raczej zrobimy wszystko, żeby urodziły się różowe kluseczki - nie zważając na to, że o rodzicach nie wiemy nic, albo co gorsza to, że są rodzeństwem. Co czeka te biedne maleństwa?

Być może wady genetyczne? Wady wynikające z chowu wsobnego, z nieznajomości przodków, z nieodpowiedzialności!

 


Na tym zdjęciu 3 tygodniowy maluch z tego samego miotu co Eldir (patrz niżej) - powinien być conajmniej dwa razy większy.

Być może coś dużo gorszego? Ktoś spyta, czy jest gorszy los?
Jest - trafienie do sklepu zoologicznego, a stamtąd w łapy sadysty. Często bycie zabawką w rękach osoby podziwiającej możliwości swojego węża. Nie potępiajmy tych pięknych gadów - wiadomo, że muszą coś jeść - od ich właściciela zależy jednak jaki i jak zaserwowany posiłek dostanie wąż.

  

Zdjęcia pochodzą ze strony: http://www.ferix.republika.pl

A jeśli wady genetyczne nie są widoczne? A i paszczy węża, a raczej rąk sadysty uda się uniknąć? To może wieczne choroby? Wiecie jak to jest żyć 3 lata [Optymistyczna wersja, bo tak naprawdę średnia ich życia oscyluje w granicy 2 lat.] i przechorować 2, 5 z tego? Zakładając, że człowiek żyłby 100 lat spędziłby 83 chorując - tak gwoli uzmysłowienia i pewnej skali. Osłabiona odporność, to podwyższone ryzyko “złapania” wszelkich pasożytów, podatność na ropnie, ale także pospolite przeziębienia czy zapalenie płuc. Częste choroby wymagają podawania antybiotyków, które jeszcze bardziej obniżają naturalną odporność organizmu i koło się zamyka. Znaleźć dobrego weterynarza, który naprawdę zna się na gryzoniach jest trudno. A trzeba jeszcze pamiętać, że to pochłania czas i pieniądze - OGROM czasu i pieniędzy.
 

 

A tak wygląda ropień - na zdjęciu Eldir, szczur z miotu wsobnego.

Antybiotyk w strzykawkach - pomyślcie jak miło jest dostać tyle zastrzyków.

Martwica - częsty efekt podawania antybiotyku. Na zdjęciu Azul - śliczny sklepowy kundelek, niestety już go z nami nie ma.

Pomijam, że rozmnażając bez opamiętania i rozsądku możemy nagle obudzić się w domu z kilkudziesięcioma szczurami - nie mając znikąd rozwiązania i pomocy. Nie liczmy na maleńki miot - to przypadek, jeśli maluchów jest mniej niż 8.

A swoją drogą widzieliście kiedyś jak szybko organizm jest wyniszczany przez nowotwór? Szczury mają tendencje do raka wpisaną w geny - zawdzięczają to tylko i wyłącznie ludziom, którzy swego czasu krzyżowali je pod tym kątem celowo.

  
Zdjęcia Syfona - na jego prawej łapie rósł gigantyczny guz, uśpiliśmy go w wieku 2 lat i 2 miesięcy - nie było ratunku. Większość jego rodziny zmarła w powodu nowotworów.

One cierpią.
Czują ból.
Czują strach.
Chcą żyć i jak wszystko, co żywe mają prawo do godnego życia.
Jeśli naprawdę człowiek jest tak inteligentny, jak się mówi, to dlaczego wciąż udowadniamy, że jest inaczej? Nie cierpią tylko szczury.

CIERPIĄ ZWIERZĘTA

I to apel o rozwagę. W ich imieniu.

Żaneta Anna Lewandowska


Drukuj Strone